Blog

Dlaczego nadal maluję w plenerze?

W czasach, gdy niemal każdy ma w kieszeni aparat fotograficzny, a większość obrazów powstaje na podstawie zdjęć, malowanie w plenerze może wydawać się czymś niepotrzebnym. Przecież łatwiej zrobić kilka fotografii, wrócić do pracowni i pracować w komfortowych warunkach.

A jednak od lat regularnie pakuję sztalugę, płótna, farby i wyruszam w teren.

Dlaczego?

Natura jest najlepszym nauczycielem malarstwa

Żadne zdjęcie nie oddaje w pełni tego, co widzi ludzkie oko. Szczególnie dotyczy to światła.

Podczas malowania w plenerze mogę obserwować, jak krajobraz zmienia się z minuty na minutę. Poranne światło ma zupełnie inny charakter niż wieczorne. Zieleń drzew wygląda inaczej w cieniu, inaczej w pełnym słońcu, a jeszcze inaczej tuż przed burzą.

To właśnie takie obserwacje sprawiają, że później łatwiej mi tworzyć obrazy na zamówienie. Nawet jeśli pracuję na podstawie fotografii, doświadczenie zdobyte podczas plenerów pozwala lepiej interpretować kolory, światło i przestrzeń.

Malowanie w plenerze to ciągły wyścig z czasem

Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w plenerach, jest ich nieprzewidywalność.

Kiedy maluję w pracowni, wszystko jest pod kontrolą. Natomiast w terenie natura narzuca własne zasady.

Chmury zasłaniają słońce. Wiatr zmienia kierunek. Cień przesuwa się po polu. Nagle okazuje się, że widok, który chciałam namalować, wygląda zupełnie inaczej niż godzinę wcześniej.

To wymaga szybkiego podejmowania decyzji i skupienia. Właśnie dlatego każdy plener jest trochę przygodą.

Nie wszystko musi powstać ze zdjęcia

Na co dzień realizuję portrety na zamówienie, kopie obrazów oraz indywidualne projekty malarskie. Większość z nich powstaje na podstawie materiałów przesłanych przez klientów.

Mimo to regularnie wracam do malowania z natury.

Dlaczego?

Ponieważ malowanie w plenerze przypomina mi, że obraz to coś więcej niż odwzorowanie fotografii. To interpretacja rzeczywistości, emocji i atmosfery miejsca.

To właśnie dlatego nawet podczas realizacji obrazów na zamówienie staram się zachować malarskość, a nie tworzyć jedynie wierną kopię zdjęcia.

Plenery uczą pokory

Każdy malarz wie, że natura potrafi zaskakiwać.

Zdarzało mi się malować przy silnym wietrze, nagłej zmianie pogody czy w obecności wyjątkowo zainteresowanych moją pracą owadów.

Nie każdy plener kończy się idealnym obrazem.

Ale każdy czegoś uczy.

Czasem nowego spojrzenia na kolor. Czasem lepszej kompozycji. A czasem po prostu cierpliwości.

Dlaczego nadal to robię?

W zeszłym roku sprzedałam tylko dwa obrazy namalowane w plenerze.

Czy było mi z tego powodu przykro?

Szczerze mówiąc – nie.

Plenery nigdy nie były dla mnie wyłącznie sposobem na sprzedaż obrazów. Są przede wszystkim źródłem inspiracji, nauki i przypomnieniem, dlaczego zaczęłam malować.

To właśnie podczas takich wyjazdów najłatwiej zatrzymać się na chwilę i naprawdę przyjrzeć światu.

A później przenieść tę obserwację na płótno.

Obrazy na zamówienie tworzone z doświadczenia

Choć większość mojej pracy stanowią obrazy na zamówienie, portrety malowane ręcznie oraz kopie dzieł sztuki, doświadczenie zdobyte podczas plenerów ma ogromny wpływ na każdą realizację.

To dzięki niemu łatwiej dostrzegam niuanse światła, subtelne zmiany kolorów i atmosferę miejsca lub osoby, którą maluję.

Wierzę, że właśnie te elementy sprawiają, że ręcznie malowany obraz różni się od zwykłego wydruku czy fotografii.

I być może dlatego nadal wracam z płótnem do lasu, nad rzekę i na polne drogi.

Bo tam wszystko się zaczęło.

Zalecane produkty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *